Krzysiek Janisz: „Nie mogłem wymarzyć sobie bardziej udanego debiutu. Świetna atmosfera, super pogoda oraz ciężka rywalizcja. Auto spisało się rewelacyjnie i przez cały weekend nie mieliśmy żadnych kłopotów. Jeszcze przed zawodami 8 miejsce z drugiego dnia brałbym w ciemno. Jednak apetyt rośnie w trakcie jedzenia – i na pewno wystarujemy jeszcze w tym roku w górach aby pokazać swój potencjał. Chciałbym podziekować chłopakom z 4Turbo za świetną obsługę w czasie zawodów, sponsorom za wsparcie oraz kibicom, którzy w gorąco dopingowali mnie na trasie.”
Starty Krzyśka Janisza wspierają „AUTOEURO”, „ CASTROL” oraz „JANISZ MOTORSPORT”.
Wyścig w Sopocie był początkiem pracowitego miesiąca dla całego naszego zespołu.W ubiegły weekend zawodnicy Auto Moto Klubu Tarnowskiego wystartowali w V i VI rundzie Górskich Samochodowych Mistrzostwach Polski, które odbyły się wyjątkowo nad morzem Bałtyckim w Sopocie. Podczas sobotniej V rundy bardzo groźny wypadek mial lider klasy A-1600 Krzysztof Steinhof, po którym jego samochód w wyniku zdeżenia z drzewem uległ całkowitemu zniszczeniu. Sam zawodnik nie ucierpiał, dzięki specjalnej klatce bezpieczeństwa, w którą wypiosażone są wszystkie samochopdy wyścigowe. Mimo tego pecha, dzięki punktom, które zdobyli Marcin Kózka, Piotr Oleksyk, Radosław Pogan, Adam Garbacz i Waldemar Janecki udało się zająć 2 miejsce w klasyfikacji zespołowej. W niedziele w VI rundzie w swoich klasach pewnie zwyciężyli Oleksyk i Janecki, dzięki czemu Tarnów Racing Team po raz pierwszy w historii wygrał rundę klasyfikacji zespołów sponsorskich Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski. Dzięki wynikom zdobytym w Sopocie Tarnów Racing Team awansował na 2 miejsce w zespołowej klasyfikacji Mistrzostw Polski! A już w najbliższą sobotę i niedzielę w niedalekiej Limanowej kolejne dwa wyścigi górskie podczas których będzie okazja kibicowania naszej tarnowskiej drużynie.
Marcin Gładysz: Cieszę się, że miałem okazję wystartować podczas wyścigu górskiego rozgrywanego w Sopocie. Moje auto nie jest przeznaczone na takie wyboiste odcinki. Leon to wyścigówka, bardzo nisko zawieszona i przeznaczona na tory wyścigowe. Planowałem znaleźć się w pierwszej 10 generalki i plan został wykonany w 100%. Takie właśnie miejsce udało mi się zająć podczas V rundy Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski Lotos Grand Prix Sopot. Oprócz dobrego miejsca w generalce wykręciłem podczas zawodów rekord samochodów jedno napędowych, tak zwanej ośki. Ciężko walczyć z potworami jakie startują w wyścigach górskich. Lancery i Imprezy mają po 700 koni i napęd na cztery łapy. Tu wszyscy w szpicy jadą w 1 sekundzie i rywalizacja jest wspaniała i zacięta aż do ostatniego podjazdu. Nic więcej nie wycisnąłbym z mojego Seata Leona. Prędkości do 200 km/h to było wszystko co mogłem pojechać na seryjnym ustawieniu mojej wyścigówki. Musze przyznać, że bawiłem się świetnie. Weekend zaliczam do udanych, bo mieliśmy i wyścigi, morze, słońce, czyli wszystko co człowiekowi potrzebne jest do szczęścia. Teraz wybieramy się do Limanowej, żeby zmierzyć się po raz kolejny na trasie wyścigu górskiego. Tu w domowym wyścigu, gdzie przychodzi na trasę ponad 10 tysięcy kibiców będziemy chcieli pokazać się z jak najlepszej strony. Do zobaczenia podczas GSMP Limanowa.
Zapraszamy wszystkich kibiców zespołu VW Racing Polska na najdłuższą trasę wyścigu górskiego w Limanowej, o długości 6200m.
Również debiutujący w tym roku w wyścigach górskich, drugi kierowca teamu Motoricus Motorsport – Michał Sowa stanął dwukrotnie na podium i dorzucił kolejne cenne punkty do klasyfikacji sponsorskiej.
„To był mój pierwszy wyścig z kłową skrzynią, a na dodatek, jak za każdym razem, całkiem nowa trasa. W sobotę miałem ogromne ciśnienie i potwornie się stresowałem – mówi Michał. Na szczęście Mariusz udzielił mi wielu cennych wskazówek i to co mnie cieszy najbardziej poprawiałem swoje czasy z podjazdu na podjazd. Kolejne puchary, kolejne punkty – oby tak dalej.”
Przy pięknej, letniej pogodzie i wielu kibicach, kierowcy zespołu Motoricus Motorsport udowodnili, że nie przez przypadek są liderami. W sobotę, podczas 5 rundy, Mariusz Stec zanotował najlepszy czas na każdym z podjazdów, a w niedzielę raz został pokonany o 00.091! przez debiutanta Rafała Grzesińskiego.„Bardzo się cieszę, że grupa open zaczyna się rozwijać, bo nie ma nic fajniejszego jak motywująca konkurencja. Ostatni podjazd w niedzielę pojechałem już bardzo z głową, bo ogromnie zależało mi żeby wygrać obie rundy. Przegrana z Grzesińskim niczego nie zmieniła w klasyfikacji, ale pokazała jak dużo może znaczyć 1 sekunda. – mówi Mariusz. Zamierzony plan został wykonany w 100% i było co świętować. A więc tak, jak przypuszczałem Sopot okazał się dla mnie szczęśliwy. Wszystko współgrało jak należy, a mój tata z chłopakami jak zwykle dokonał cudu, bo auto sprawowało się bez zarzutu. Teraz odpoczywam dwa dni na plaży i jadę w bojowym nastroju do Limanowej.”
Zespół Motoricus Motorsport stanął również dwukrotnie na podium w klasyfikacji sponsorskiej, a możliwe to było dzięki sponsorom: Hankook, Momo, ATS i Sonax.
A teraz zapraszamy wszystkich w przyjazne rejony Limanowej.
Krzysiek Steinhof – mój pierwszy dzwon
Walka podczas GSMP Sopot była bardzo zacięta. Po pierwszym podjeździe wyścigowym poczułem, że jestem w stanie wygrać swoją klasę. Czas jaki wykręciłem dał mi mocnego kopa. Przed startem do drugiego podjazdu wyścigowego wiedziałem, że muszę pojechać szybko. Start no i zaczęło się. Do ronda jechałem z zadowalającym tempem. Prosta po rondzie wyszła mi bardzo dobrze. Niestety przed szykaną było za szybko, ostre hamowanie i samochód uciekł mi w prawo. Wtedy wiedziałem już, że wybieram się na zwiedzanie okolicznego lasu. Uderzyłem w drzewo i urwałem koło. Samochód nie nadaje się już do jazdy i szukamy nowej wyścigówki. Takie są wyścigi samochodowe, że ryzyko jest wpisane w naszą jazdę. To mój pierwszy poważny wypadek i trzeba o nim jak najszybciej zapomnieć. Całe zawody były bardzo fajne. Klimat morza zrobił swoje, oprócz ścigania się była chwila na odpoczynek i spacer na molo. Najważniejsze, że jestem cały i zdrowy. Lekarze przebadali mnie i poza małymi siniakami nic mi nie jest. Staramy się, żeby pojechać w Limanowej i powalczyć o dobre miejsca. Jestem ciekaw na ile będę w stanie się przełamać po tak poważnym wypadku. To okaże się już w najbliższy weekend. Dziękuję mojemu zespołowi za wspaniałe wsparcie, pomoc i słowa otuchy. Podziękowania dla firmy Steinhof i Duda Motorsport za przygotowanie auta. Do zobaczenia już w piątek w Limanowej podczas VII i VIII rundy GSMP.